Śmiechu co niemiara

2011-08-10 17:35:14

Bawimy się w stylistki. Przychodzą do mnie lalki, ja je czeszę i ubieram. Iga jest asystentką. Lalki, oprządzone, siedzą rządkiem na stoliku. W pewnym momencie Iga z zachwytem:
   - Mamo, patrz, ilu masz klientów!!!



Chwilę później. Ostatnia lalka. Zapinam guziczek i zrzędzę:  
   - A kto ci tak ręce, lalko, poobgryzał?
   - A, jedna dziewczynka....
   - A nie bolało cię, lalko?
   - Nie, ta dziewczynka miała bardzo lepkie zęby.

skomentuj (0)

Strona główna