Iga chciała iść na bal karnawałowy, Antek nie. Doszło do takiej sytuacji, że, kiedy się o coś kłócili, Ola użyła postrachu:
- Jak się nie uspokoicie, to ty nie pójdziesz na bal, a ty wręcz przeciwnie. W podskokach.
I był spokój… Przez dwa dni… ale był…

Ostatnio okazało się, skąd te dwa odmienne podejścia. Iga mówi:
- Zobaczysz, że jak będziesz chodził do szkoły, to ci ci się będzie bal karnawałowy podobał.  Możesz tańczyć, możesz biegać, możesz chodzić, bawić się i rozmawiać z koleżankami albo kolegami. I nie ma żadnego przebranego chłopa, który ci każe na przykład podskakiwać albo coś tam robić. Jest wolność.