Ledwo wróciła. Z Rabki. Zdała relację. Wieczorem w kuchni:
   – A kiedy ja jadę z babcią Anią na wakacje?
   – Za tydzień.
   – A za ile to dni?
   – Za siedem. To krótko jest.
   – A jak się nazywa ten świat, co tam jadę? Bo zapomniałam?
   – Wadowice. Jedziecie do Wadowic.
   – Ładowice? To się chyba tam ładnie naładujemy??????

Kremówkami. I bitą śmietaną.