igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 6.2011

Ledwo wróciła. Z Rabki. Zdała relację. Wieczorem w kuchni:
   – A kiedy ja jadę z babcią Anią na wakacje?
   – Za tydzień.
   – A za ile to dni?
   – Za siedem. To krótko jest.
   – A jak się nazywa ten świat, co tam jadę? Bo zapomniałam?
   – Wadowice. Jedziecie do Wadowic.
   – Ładowice? To się chyba tam ładnie naładujemy??????

Kremówkami. I bitą śmietaną.

Gdyż Iga chce być „mararką”:
 - leń pozaregulaminowy
 - straż pożarna

- Nie wiem, jak to się stało ale nie masz prawie wcale skarpetek do pary. Muszę ci na ten wyjazd jeszcze jutro dokupić…
 - Zgadzam się.

Wycieczka jest. Do parku Indian.
 - Tato, przeczytaj mi, co będzie na obiad?
 - Ci, co jadą na wycieczkę mają kiełbaskę z grilla.
 - Buuuuuuuuu…
 - Ale co jest?
 - Bo ja nie lubię zgniłej kiełbasy.
 - Nie „zgniła” tylko „z grilla”.
 - Uf


  • RSS