igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 4.2011

Gdyż babcia wyjeżdża na wycieczkę:
 - A widzieliście franki szwajcarskie? Jak kolorowe papierki wyglądają? Pokazać? – i zanim cokolwiek, pokazuje. Nominał wynosi 200. Oglądamy.  Podajemy sobie z rąk do rąk. Kolejka Igi:
 - Mamo? To są te pieniążki takie słodkie, które się je?
 Babcia kończy pokaz w sposób taki że natychmiast.

- Bawimy się w „Harry Potter, czarne spodnie i magiczny gorset”!
- …okej…
- A ty będziesz tym chłopakiem, co się boi pająków… Jak on miał na imię… Wiem! Będziesz Romem!

 - Iga? Chcesz herbatki?
 - Nie, dziękuję. Piłam już wczoraj.

Szerlok Holms

1 komentarz

Nastąpiła fascynacja literami. I próby składaniem ich w wyrazy. I książeczka jest taka, że są różne obrazki, a pod spodem napisy. Zasłaniamy ręką zwierzątki, a Iga odczytuje wyraz pod spodem.
 - Hipopotam.
 - Podglądałaś?
 - Nieprawda! Ja niczego nie podejrzewam!

Drapichrust

1 komentarz

Poranek.  Dzień wolny, więc teoretyczna możliwość się wylegiwania istnieje. Bardzo teoretyczna.
 - Tato! Bo Antek mnie drapie paznokciami od nóg!


  • RSS