igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 3.2011

- Zaton! Zastrasz Antka!

- Odłóż już ten zeszyt i idziemy myć zęby.
- To nie jest zeszyt!
- Tylko?
- To jest książka. Tylko jeszcze nienapisana.

Zaplątana

1 komentarz

- Mamo, Mamo!!!!MAMOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!RATUNKU!!!!!!
 Wpada do kuchni, głowa uwięziona w różowej kiecce.
 - Pomóż mi!!!!
 Pomagam. Stoi chudzina, świeci klatą i z obrażoną miną mówi:
 - Ta sukienka jest nieludzka.

Antek pechowo zasnął przed obiadem. Mamy skrupuły, ale jeść trzeba. Talerze wjeżdżają na stół.
 Synu podnosi głowę. Iga:
 - Oho! Jedzenie wyczuł!

Oglądamy „Muppety w Krainie Oz”.
- Mamo? Wiesz, kim jest świnka Piggy?
- …
- Złą Czarownicą ze Schodów!

Dziadek:
 - Ja tego nigdy nie lubiałem…
 - Nie mówi się „lubiałem”, tylko „lubiłem”.

 …co posłyszawszy, Ola kraśniała i biła blaskiem…

Słyszę głosy za plecami. Często słyszę (te) głosy. Ale tym razem nie rozumiem, bo:
 - Antek! Nie chcę kiferku! No, ja cię bardzo proszę – weź ten kiferek!
 - Co ma wziąć? – odwracam się. Antek macha jej przed oczami kefirem.

Czytamy książkę („Matylda”). Jest tam postać (nota bene nauczycielki), która jest bardzo biedna. Żywi się głównie herbatą i chlebem z margaryną.
Jako że Iga dosyć słabo jada, wybrzydza natomiast zawodowo, dydaktyzm bierze górę:
- Widzisz… Nie ma pani Miodek, co jeść. A ty – „tego nie lubię”, tamtego nie chcę”. A ona? Nie wybrzydza. A ma tylko chleb z masłem…
- Niech sobie posypie wegetą.


  • RSS