igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 11.2010

Iga niezbyt lubi jeść. Niemal zawsze pada pytanie -  „ile jeszcze łyżek/widelcy/kawałków?”. Aż tu nagle!
 Wsunęła całą zupę oraz drugie. 
 Po czym:
 - Ale dziś jestem apetyczna, co nie?

- Mamo? A jak ty wyglądałaś, jak byłaś młoda?
 - No wiesz?! Tak jak teraz. Gdyż jestem młoda.
 - Aha…
 - …
 - Byłaś szczupła?
 

Ola:
 - Weźcie to Antkowi! Ma w japie psie jedzenie!
Iga:
 - Psie jedzenie!? To hańba!

Idziemy. Co ważne Iga, Antek i Robert w czapkach, Ola bez. I reklama się pojawia szkoły prywatnej. I widać tam małego chłopca (chyba) w birecie.
 - Patrzcie, jaką ma śmieszną czapkę!
 - No. Biret się taka czapka nazywa.
 - Jak?
 - Biret.
 - A kto nosi takie czapki?
 - No na przykład jak ktoś kończy szkołę, to taki biret może założyć…
 - Taką czapkę?
 - Tak.
 - A mama nie skończyła żadnej szkoły?!

Jeśli chodzi o gimnastykę korekcyjną, to sytuacja uległa zmianie. Gdyż otóż:
 - Iga? Były dziś w przedszkolu jakieś zajęcia?
 - Była gimnastyka korekcyjna… – pauza – Ale udało mi się ukryć…
 - Co????
 - No jak przyszedł pan Grzesiu, to ja się schowałam do łazienki.
 - A kiedy wyszłaś?
 - Jak już zabrał dzieci na gimnastykę.
 - Aaaaaaaaaaaaaha. A czemu?
 - Bo mnie się nie podoba. Bo pan Grzesiu udaje, że części ciała mówią.


  • RSS