igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 8.2009

Narysowała Iga rysunek. Na rysunku dziewczynka wśród kwiatków.
 - Ale fajny narysowałaś ten rysunek.
 - To jest taka dziewczynka. Idia ma na imię. Wiesz co ona mówi?
 - Nie wiem, a co?
 - Nic. Łazi sobie po łące.

W autobusie jedzie przed nami facet klasyczny – krótko z przodu, długo z tyłu i wąsy na przedzie. Z tym że włosy z tyłu ma związane. Klasyka. Dożynki w środku miasta. Nic, jedziemy, nic się nie dzieje. Wtem odzywa się Iga, najpierw niezbyt głośno:
  – Tato?
  – Słucham – i w tej ciszy tak ucho natężam ciekawie.
  – Patrz!!! WĄSES  Z  KUCYKIEM!!!

Odmiana jest właśnie dosyć ciekawa. Iga odmienia bowiem: CHCIAŁAM   BY (co widać choćby na przykładzie notki wczorajszej).
A Ola jest tym sformułowaniem zauroczona.

Walka o byt

1 komentarz

Na koncercie zauważyła dziewczynę z takimi świecącymi różkami.
 - Chciałam by mieć takie rogi. Kupisz mi?
 - Nie bardzo. Nie wzięliśmy z domu pieniędzy.
 - To ja wezmę ze swojej skarbonki i jutro kupimy.
 - Kurcze… słabo weźmiesz ze skarbonki, bo za te pieniądze kupiliśmy twoje nowe łożko.
 - Hmmm. To co zrobimy, żeby skarbonka nie była pusta?

Profanum

Brak komentarzy

Babcia zabrała Igę do kościoła. Dziewczynka była tam drugi raz w życiu, a na mszy to pierwszy.
 - I jak było Igielit, podobało ci się w kościele?
 - Nie.
 - Czemu?
 - Bo mi przeszkadzali śpiewać i darli się do ucha.

Empatia

Brak komentarzy

 Ola karmi Antka przy pomocy cycków, więc alkohol poszedł na jakiś czas w odstawkę. Głównym napojem stał się sok jabłkowy i inne zdrowe i niedobre ciecze.
 Fragment rozmowy przy obiedzie. Iga:
 - A pamiętasz,  jak kiedyś piłaś wino?
 - Pamiętam, och, pamiętam.
 - A teraz pijesz soczek… …niestety…

 - Iga, czemu nie chciałaś się ze mną bawić? – zapytuje ciotka Agata.
 - Chciałam.
 - Nieprawda… ja chciałam się z tobą bawić jakieś pół godziny temu, a ty powiedziałaś, żebym sobie poszła.
 - No tak…
 - Ale czemu?
 - Czemu co?
 - No czemu chciałaś, żebym sobie poszła i nie chciałaś się ze mną bawić?
 - Bo chciałam, żeby mama była szczęśliwa…

 O poranku wchodzimy do pokoju, w którym śpi Ola i Antek. I otwieramy okno. Iga:
 - Podwietrzymy mamę?

 Bawi się. Że jest lekarką. I się zwraca do pacjenta:
 - Dzień dobry. Jestem lekarką. Proszę się dobrze czuć.

Paralelizm

Brak komentarzy

 Bawi się Iga taka maskotką – krową – i mówi do Antka:
 - Muuuuu. Muuuu. Jestem krówka. Daję mleko. Tak jak twoja mama.


  • RSS