igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 7.2009

Trawnik zaraz po deszczu dostykany czubkiem buta.
 - A ja lubię mokrą trawę.
 - To fajnie. A można wiedzieć czemu?
 - Bo mi pasuje do sukienki.

 Siedzi na nocniku. Po chwili
 - Skończyłam.
 - I co zrobiłaś?
 - Kupę.
 - O matko…
 - Ale bez paniki.

 Wsiadamy do kumpla do busa. Na tył. I siedzimy też tyłem. W sensie, że plecami do kierunku jazdy.
 Po chwili się Iga odzywa:
 - Ale ma śmieszny samochód, co nie?  ……….. Odwrotny.

 - Igielit, chodźmy już lepiej do domu, bo nas zaraz zjedzą te komary….
 - Ciągle tylko te komary i komary. Kuciopary, kuciopary…

 Siedzimy sobie w czymś w rodzaju poczekalni. Najpierw nikogo nie było, więc położyłem torbę trochę dalej od siebie, na sąsiednim stoliczku. Chwilę później przyszła jakaś starsza pani i usiadła torby nieopodal. Iga (oczywiście bez bawienia się w jakieś tam szepty):
 - Tato, zabierz tę torbę.
 - Dlaczego?
 - Bo nam ta pani ukradnie!

 Nad jeziorem pobliskim:
 - Tato?
 - Tak?
 - Ale tu jest fantastycznie.
 - No to ja się cieszę, że ci się podoba..
 - A mnie strasznie jest miło, że cię poznałam.

 Ola pokazuje na palcach, rękach, nogach itepe:
 - Widzisz, ja mam tyle lat, ile ty masz palcy tu i tu, i tu, i tu, i tu, i tu… Widzisz jaka jestem stara…?
 - Jak babcia?

 Fragment rozmowy z napotkaną dziewczynką:
 - A jak ma imię twoja babcia?
 - Gizela.
 - Hyhyhyhyhyhyhy. ŻIZEL!

 Idziemy. Plażą nadmorską. Równolegle pani. Uśmiecha się i odsłania dwa złote zęby. Iga na cały głos, wspomagając się nieszczęsnym gestem z paluchem:
 - Patrz! Patrz!! Patrz!!! Jakie ma zęby kolorowe!!! Ja cie gole!!!


  • RSS