igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 12.2008

Logiczne

Brak komentarzy

 Znad miski z kiszoną kapustą: 
- A jak zjem tę kapustę, to będę miała kiszoną kupę.

 - Iga, patrz jaka fajna kołdra. Mama pościel zmieniła.
Dotyka wspomnianej kołdry i poduszek:
 -No jacie przepraszam!

 Ni z gruszki, ni z pietruszki: 
 - Nie umiem. Nie umiem! Nie umiem!!!
 - Ale czego nie umiesz, dziewczynko?
 - Nie umiem powiedzieć „Wiktoria”.

 Mieliśmy w pracy wigilię taką. Pracową. Iga z nami. Na pół godzinki. Białe obrusy, świeczki, serwety, karpie, grzybowa, kapusta, ziemniaczki i cała świetlica szkolna zapełniona. Jest miło. Gdzieś tak w połowie swego posiłku rozgląda się Iga po sali i przemawia. Krótko, ale treściwie:
 - Smacznego, ludzie!

 - A kiedyś, jak byłam mała, to byłam w bajce i tam był taki zamek, i ja do niego weszłam.

(tu następuje cisza)

 - I co? Już? Co było dalej?
 - Opowiem ci, jak wyjdę.

Stanowcza

1 komentarz

 - Iga, powiedz „A”.
 - Nie powiem „A”!

 Jedziemy. Autobusem. Iga tyłem do kierunku jazdy. I nagle:
 - Nie dłub w nosie, boś nie prosie…
 - yyyyyyyyyy. Ale czemu tak mówisz? Do kogo?
 - Do pana
 - Jakiego pana?
 - Tamtego. Z wąsem.

…i mnie i panu robi się głupio…

 Drapie się. Po ręce.
 - Swędzi mnie. Chyba mnie ugryzł jakiś koszmar…

nonszalancja

1 komentarz

- Igiełko? Czy Ty masz zamiar dzisiaj iśc spac?
- Niestety nie…

Bolenie

1 komentarz

 - Boli mnie.
 - Gdzie?
 - W środku.
 - W środku czego?
 - W środku palca.


  • RSS