igielit

W roli głównej – Iga (rocznik 2006)

Wpisy z okresu: 7.2008

 - Kupimy Fortke.
 - Co?
 - Fortke…
 - A co to jest?
 - Autko tak się ziwa.
 - Jak?
 - Fortka.
 I wtedy zauważyliśmy na parkingu Forda. Forda Ka.

 - Co to jest? (etap tego pytania jest akurat)
 - Śmietana. Tylko taka w kubeczku.
 - JACIE!

 Trzy minuty po zejściu z nocnika:

 - SIKU!!!!!!!!!!

 - Znowu?

 - Nie. Zjobiłam przed chwilą

   Kiedyś w jajku niespodziance było coś, co nieopatrznie nazwaliśmy „dziadostwem” (notabene często znajdują się tam rzeczy, które można wpisać w tę kategorię). Coś na szczęście dość szybko zginęła. Dziś się znalazła. Pod wersalką.

   Iga akurat bawiła się plastikową figurką szumnie nazywaną „Myszką”.
  – Patrz, co się znalazło.
  – Cześć Dziadoftfo, jestem Myszka.

 - Iga, co to jest?
 - Ucha!
 - Uszy.
 - Nieważne, tato…

 - Jaki samochód byś chciała miec?
 - Opela.
 - Opla.
 - Opla nie.

Maciek się rozłożył na wersalce. Zajął sporą jej częśc.
Iga:
 - Złaź.
 - Zaraz. Poleżę sobie chwileczkę.
 - Natychmiast.

Wracamy ze sklepu. Iga oczywiście niesiona „na barana”.
 - Mogłabyś na chwilę zejśc i iśc na nogach?
 - Nie.
 - Dlaczego?
 - Ciężko mi.

Wchodzimy. Iga w ksyk, w sloch, w lament.
Dentystka:
 - Masz tu Igusiu kolorowankę.
 - Klejki daj. Tystko!

Ten blog ma służyc jednemu tylko celowi. Ponieważ iga ma dwa i pół roku (urodzona 10.02.2006), powoli zaczyna rzucac różnymi hasłami i tekstami. Notesy, kartki i karteluszki bez przerwy nam giną. Tutaj zostanie zachowane i będzie trwalsze (tak naprawdę to ubolewamy, że nie papier).
Nie chodzi ani o czytelników, ani poklask, o to, żeby było szczególnie zabawnie, mądrze, błyskotliwie czy.. …o cokolwiek.
…notatnik taki…


  • RSS